nowicjusz| Liczba blogów: | 7727 |
| Liczba wpisów: | 102594 |
| Liczba komentarzy: | 392232 |
| Liczba zdjęć: | 325607 |
| Użytkownicy online: | 323 |
"Im bardziej zbliżamy się do Naszych marzeń, tym bardziej Własna Legenda staje się jedyną, prawdziwą racją bytu..." Paulo Coelho
"Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić Nasze marzenie" Paulo Coelho
To są dwie myśli przewodnie mojej drugiej części kroniki :)
Zaczynamy ...
Zwieńczenie wieńca - przykręcenie śrubami grubych belek drewna do betonowego wieńca
A tutaj kominy już wymurowana, ale jeszcze nie do końca :)

Zaczątki drewnianej konstrukcji dachu - STOLEC


Pierwszy szczyt dachu powstał od strony wypustki :)

Odważny Pan cieśla :)
Drugi szczyt Kreski zrobiony :)
Więźba nad garażem nie ukończona jeszcze :)
Konstrukcja nad wypustką z przodu :)
"Pani sobie gzymsik życzy" - gzymsik/daszek poniżej półokrągłego okienka w trójkącie nad wejściem
29 marca odwiedził Kreskę kierownik budowy. Oglądnął pracę robotników, przekazał im zalecenia oraz podjął z głównym cieślą temat nieszczęsnego daszku nad wejściem, bo jak słusznie powiedział: "Pani sobie gzymsik życzy":) Oj uparłam się na ten gzymsik :) a co najgorsze chcę, aby był on taki sam jak w mojej wymarzonej Kresce, która jest całkiem niedaleko Naszej prawdziwej, i daszek taki ... Ale jak zrobić identyczne, skoro nie ma się ich wymiarów? Długo nad tym myślałam... Jeździliśmy z Ksysiem do wymarzonego domku mierzyć ukradkiem rozmiary gzymsiku... Aż w końcu poznałam pana, który robił ten daszek oraz znalazłam firmę, w której produkują dokładnie te gzymsy :D Później kierownik budowy stworzył piękny projekt gzymsikowo-daszkowy, sfrustrowani cieśle całkiem przekonstruowali daszek nad wypustką i tarasem, aby zmieściły się moje "wymysły" :D i temat ucichł ... na razie :)
Wypustka od strony lasu :)
Więźba dachowa ukończona - widok z budynku
Od razu zostały wykonane specjalne otwory na okna dachowe 
Widok w oddali
Zakopali Kreskę :'( Długo nam zeszło odkopywanie :D
Nasza wycieczka do pobliskiego lasu pełnego zawilców :)


Róża życia od babci :) - akurat, gdy ją kupowałyśmy urodził się mój bratanek :)
Zdechlak prawda ?:) ... a później zakwitł dwukolorowo :)



O właśnie tak :) Z brzydkiego kaczątka zrobił się ... Dobra tyle moich wywodów, kwiatków i lasków :) bierzemy się za konkrety :) Jeszcze tylko sadzenie drzewka przez tatę i już naprawdę konkrety będą :)
Prąd - narazie same skrzynki :)
Kominy już wymurowane - jeszcze brakuje im czapki i ocieplenia oraz kratek wentylacyjnych
Klinkier pełny tylko na czapki - w ramach oszczędności niestety, a stety, bo Kreska wymarzona też tak ma :D

Zachód słońca - nie mogłam się powstrzymać, aby tego zdjęcia nie umieścić :) Uwielbiam robić zdjęcia :)
Zafoliowana Kreska, podmurówka trójkąta i kominy prawie ukończone :)


Przejście z domu do wypustki nad wejściem - takie samo nad tarasem
No i tyle sielanki :) Pojawił się pierwszy poważny problem budowlany :) W sumie to on już trwał od początku robienia dachu :) Z czego zrobić dach? Jaki kolor? Blachodachówka czy dachówka? Dachówka ładniejsza i nie będzie dzwonić jak wiatr zawieje (a tam gdzie Kreska jest postawiona baaaardzo wieje - szczyt górki)... Tak ładniejsza, ale kosztyyyyyyyy - około 20 tysięcy drożej by kosztował dach z dobrej dachówki... Więc blachodachówka, ale jaki kolor? jakiej firmy? Plannja? Rukki? ... Jeździlismy, oglądaliśmy, zmienialiśmy już podjęte decyzje (to moja domena), a w efekcie zdecydowaliśmy się na dach prawie identyczny jak ma wymarzona Kreska, czyli ceglastą matową blachodachówkę o profilu plus firmy Rukki :D To była nasza decyzja :)
Później pojawił się temat rynien - mnóstwo firm i możliwości kolorystycznych : wybór - metalowe ceglaste Rukki :) Okna dachowe - z tym poszło szybko :) Oto efekt prac blacharskich ... :)




Na każdym z tych zdjęć dach ma inny kolor :) Hmmm złośliwość rzeczy martwych (aparat, pogoda) :) dach jest matowy ceglasty :)
Rynny zlały się z dachem - i o to chodziło :)
Ukończone kominy (póki co) 
Okna dachowe na poddaszu
Tyle tylko blachy wywieziemy na złom - oszczędni blacharze :)
Odwiedził nas ptaszek i usiadł na oknie :)
Kanalizacja - wrzesień 2008


Kreska już obsypana ziemią :)
To mój pierwszy życiowy blog :) będzie on związany z bardzo ważną cząstką mojego życia jaką jest budowa domu - wymarzonego dworku z pracowni Pana Charkiewicza (projekt "Kreska").
Etap I - Zakup wymarzonej działki :)
Cała przygoda rozpoczęła się 4 lata temu kiedy to wraz z najcudowniejszą kobietą na ziemi zapragnęłam zakupu mojego (i mojej rodzinki - jeszcze wtedy przyszłej rodzinki) miejsca na ziemi. Szukałyśmy, jeździłyśmy, zmieniałyśmy, zwlekałyśmy, spóźniałysmy się i wybrzydzałyśmy. Aż w końcu wiosną 2006 roku udało się znaleźć to miejsce i zakochać się w nim - świeże powietrze, w pobliżu las, widok na "kumin" i miasto w oddali. Cisza, natura i piękno oraz moja alergia (na wszystko - zwłaszcza na pyłki) :D, ale to mniejsza z nią (coś się z nią zrobi) :D

Działkę "kupiłyśmy" i rozpoczęły się kolejne poszukiwania...
Etap II - Wybór projektu domu
Hmmmmm... Nie było tak ciężko :) Pewnego razu przejeżdżając w pobliżu najcudowniejszej kobiety koleżanki zobaczyłam go w oddali... Dworek z kolumnami z przodu i z tyłu, szprosy w oknach... Romantic :) Cel - znalezienie nazwy projektu.
Fotka --- telefon do biura projektów --- mail ze zdjęciem do biura projektów --- odpowiedź z biura (geniusze) : Projekt Kreska z Pracowni Charkiewicza
http://www.domoweklimaty.pl/index.php?page=projects&action=project&project_id=766


Rozmieszczenie pomieszczeń w Kresce - kopia z mojego dziennika budowy :)

Rys Kreski - takiej jak naprawdę będzie :)

Etap III - znalezienie architekta, kierownika budowy i zakup projektu
Architekt (oschła, nerwowa) i kierownik budowy (spokojny) znalezieni bez problemu :) Z zakupem projektu również brak komplikacji :) Wprowadziłam jednak zmianę do projektu, a mianowicie doprojektowałam do Kreski garaż przylegający do budynku (dla męża:)
Etap IV - Kolejne etapy budowy aż do bieżącego tj. wyboru okien
Wybaczcie mi, ale nie będę opisywać dzień po dniu co się działo na budowie w ciągu ostatnich czterech lat, ponieważ niezbyt dokładnie pamiętam oraz ze względu na prowadzenie dziennika budowy również w formie papierowej - zeszyt A4, zdjęcia i tam wszystko skrupulatnie notuje (szczerze powiedziawszy nie chce mi się go tutaj przepisywać:) Wybaczcie ... :)
Przedstawię kolejne etapy budowy w postaci zdjęć i krótkich opisów
Zaczynamy - 2007
Tyczenie Kreski - geodeta
Kreska wytyczona 
Fundamenty - kopanie łopatą

Ławy
Akry
Później akry zostały zalane betonem z gruszki i ściągniete - fundament zastygnięty już i ocieplony styropianem oraz okryty folią

Na fundamentach zakończyła się przygoda z Panem Józkiem i jego ekipą, a zaczęła się inwestycja ze świetnym człowiekiem i jego misterną i bardzo solidną ekipą :)

Ponieważ działka jest pochyła potrzebne są duże ilości ziemi i piasku do zasypania fundamentów i usypania górek wokół nich na zewnątrz

Wygładzone podłoże
Część osób zabiera się teraz za I-wszą wylewkę, my jednak przestraszone informacjami o zapadaniu wylewek wylanych zaraz po równaniu rozpoczęłyśmy murowanie :)
Grosik na szczęście
Gotowe mury - moim zdaniem nowa ekipa była i jest świetna (dokładność i piękny efekt)
Wypustka - uwiebiam ją :)
Już po murowaniu, a przed "tworzeniem stropu". Cztery kolumny w częściach:)
Połowa kolumn tarasowych
Szalowanie stropu



Szalowanie zakończone :)
Moje miejsce na ziemi :) Przemyślunki, spokój i śpiew ptaków. 
Zbrojenie stropu
Białe rurki - zaczątki instalacji elektrycznej - ułatwienia mojego brata :)
Zalewanie stropu - nieobecna (dziękuję ... :)


Wiecha, czyli okazja do... ;)
Po stropie już można chodzić :)
17.08.2007 

"Wolny wieczór, dwie osoby razem
i tak co wieczór coraz bliżej marzeń
na to się czeka i to jest piękne,
mamy spokój słowa wypowiadamy szeptem.
Jesli masz kogoś dla kogo warto żyć - spokojnie ... :)
Painted Ksyś - od niechcenia niedokończony dach i chodnik :)

Odszalowywanie i sterty drewna
Oto nieszczęsne deski, które wymyśliłyśmy sobie, że będziemy czyścić (2 zdjęcia poniżej, czyli dwie megasterty) : zakupiłysmy skrobaczki ręczne, szpachelki, szczotki drucianki i miotełki. "Shiz" nad "shizami" - dokładne czyszczenie desek z betonu :D

Moi towarzysze doli i niedoli hehe :)
Akcja: czyszczenie desek i wyciąganie z nich gwoździ - pół rodziny i towarzysze :DDDD


itd........ Akcja czyszczenia desek zakończona powodzeniem :D Pan, który zakupił te deski był nimi zachwycony - jak nowe :)
Zabezpieczanie Kreski przed zimą i zakończenie robót budowlanych na 2007 rok :)
Ciężkie pustaki nosiłyśmy i zatykałyśmy wszystkie otwory Kreski.
Etap prac budowlanych 2007 - przód budynku
Tył Kreski + już dosyć podsypane górki
JESIEŃ w moim zakątku świata :)
ZIMA - czyli koniec świata :D Głeboki śnieg ... :)




PLANY noworoczne - rok 2008 - przykrycie Kreski dachem z blachodachówki w kolorze ceglastym matowym :) Dlaczego blachodachówka? bo moja wymarzona Kreska, która znajduje się parę kilometrów od mojej Kreski ma właśnie taki dach. Ta wymarzona Kreska podoba mi się całościowo, a jej dach jest elementem idelanej całości :D A po drugie - blachodachówka jest tańsza dużo od dachówki :)
Rzut dachu
2008
Luty - drzewo na dach - 12 kubików

Część drzewa na przyszły dach Kreski była naprawdę poważnych gabarytów...zobaczcie sami. niedość, że przekrój duży to 10 m długości.

Trawa już coraz bardziej zielona, drzewa zaczynają wypuszczać liście, krokusy przebijają się przez warstwe śniegu... Przedwiośnie - zwiastun budzącej się do życia przyrody... 8 marca - rozpoczęcie sezonu budowlanego :)
Podmurówka na stropie

Wieniec zalany betonem
Podlewaliśmy wieniec wodą i przygotowywaliśmy warunki do jutrzejszej pracy (prąd). Zastała nas noc :)
O TAKIM POMOCNIKU ZAWSZE MARZYŁAM - zabezpieczanie okien deskami, bo murarze wyciągnęli z nich pustaki do murowania na stropie - Praca z Ksysiem :)
Efekt naszej pracy - misterne zatyczki okien :) Dwa okna blisko siebie jak my dwoje :)
Na tym etapie kończy się moja pierwsza część kroniki budowy w formie papierowej - brulion 96 kartkowy A4 - księga moich i najcudowniejszej kobiety na ziemi wspomnień :D
Część druga kroniki - to również brulion 96 kartkowy A4, ale jest to już księga Naszych wspomnień :)